Strona główna

dzieciństwo z obrazków...



Każdy z nich to wspomnienie, to mijana każdego poranka ściana, to uczucie dziecka patrzącego dookoła, nie mogącego zasnąć, a każdy z nich spoglądał w siwobladym spojrzeniu ulicznej latarni, która mimowolnie skradała się, zza okna innego już świata...
















...a najbardziej paradoksalne w tym jest, iż wraca każdy obraz, każda melodia w uchu brzmiąca z czasu, gdy chodnik ten, naszym dreptaniem przesiąknięty, gdy uliczki naszą miłością zaznaczone, jak plac wyszyńskiego, gdzie miało się zacząć wszystko od nowa.

paka 2008-08-05 21:11:09
skomentuj (2)